#chciećtomóc [część siódma]

Ta noc była jeszcze krótsza, niż wcześniejsze. Późny przyjazd do Granady, a następnie rozpakowywanie i składanie roweru sprawiły, że położyłem się spać grubo po północy. Buzujące endorfiny obudziły mnie kilka godzin później. To był najważniejszy dzień całej wyprawy. Kilka godzin później miałem zdobyć Pico de Veleta, trzeci szczyt Sierra Nevada do którego prowadzi najwyżej położona …

vuelta a espana

#chciećtomóc [część piąta]

Już kilka miesięcy przed wyruszeniem w trasę wiedziałem, że będę chciał na żywo zobaczyć jeden z największych i najważniejszych wyścigów kolarskich świata. Ułożyłem trasę tak, by przejeżdżać przez, albo w pobliżu miejscowości goszczących etapy od pierwszego do piątego tegorocznej Vuelta a Espana. Nie wiedziałem jednak, że wcześniej będzie mi dane obejrzeć Tour de France. I …

la vuelta

#chciećtomóc [część czwarta]

Śródziemnomorski klimat Langwedocji dał o sobie znać ostatniej mojej nocy we Francji, która była jedną z najcieplejszych podczas całego wyjazdu. W zasadzie to namiot mógł być na tą noc w ogóle nie rozkładany – było tak ciepło i przyjemnie, że można było spędzić ją naprawdę pod gołym niebem. Wysoka temperatura nie pozwoliła też na zbyt …

mont ventoux

#chciećtomóc [część trzecia]

Dwa deszczowe dni szybko ochłodziły górskie, alpejskie powietrze, dlatego pierwszy poranek na francuskiej ziemi przywitał mnie zimnem. Temperatura wynosiła grubo poniżej 5 stopni Celcjusza i nawet przebijające się przez odchodzące na północ chmury słońce nie było w stanie tego zmienić. Pierwszy raz podczas wyprawy korzystam z trzech warstw odzieży.

berno starówka unesco

#chciećtomóc [część druga]

Sen nie przychodzi łatwo. Campingowi sąsiedzi rowerowi z wielkimi emocjami do późnej nocy opowiadają najpewniej o swoich przeżyciach tego dnia. W oddali słychać niespecjalnie miłą moim uszom muzykę techno, przerywaną co jakiś czas wystrzałem fajerwerków. To jakaś nowa niemiecka tradycja? Zastanawiam się w duchu, próbując zasnąć i nabrać sił przed kolejnym wyczerpującym dniem.

czeska szwajcaria

Mikroprzygoda na pograniczu

Rzucić wszystko i jechać w Bieszczady, albo w ogóle gdzieś w świat, nie przejmować się niczym, żyć nieustającą przygodą. Ile razy taki tekst wychodził z Twoich ust i ile razy własne słowa przekładały się w konkretne czyny? Gorzko stwierdzasz w tej chwili w swoich myślach, że nigdy, albo przynajmniej zdecydowanie zbyt rzadko. A wielkie i …